• Please insert widget into sidebar Customize Left Home 5 in Appearance > Widgets
  • Please insert widget into sidebar Customize Righ Home 2 in Appearance > Widgets
portret

Chorwacja od lat cieszy się ogromną sympatią Polaków. Jednakże nasi rodacy wybierają się chętnie w tamte strony nie tylko w poszukiwaniu wakacyjnych przygód, lecz także by posmakować życia w nieco cieplejszej części Europy. A przykładem osób, które uczyniły ten kraj swoim drugim domem może być Monika Waligórska, która wraz z mężem od ponad 20 lat zamieszkuje ten region.

Co naprawdę warto zobaczyć w Chorwacji? Jak wygląda życie w tym zakątku świata? I jak prezentują się polskie ślady w tej części globu? Odpowiedzi między innymi na te pytania, znajdziesz czytając naszą rozmowę. Miłej lektury!

Joanna Andrzejewska: Pani Moniko, gdyby miała Pani wymienić kilka obowiązkowych punktów na turystycznej mapie Chorwacji, które miejsca by Pani wskazała?

Monika Waligórska: Wiele zależy od regionu, do którego się udajemy. I tak na przykład, gdy wybieramy się do Dalmacji, trzeba zobaczyć Split, czyli miasto Cesarza Dioklecjana (szczególnie jego pałac) oraz Dubrownik (szczególnie mury obronne). Czas dobrze jest też spędzić podziwiając Trogir – miasto na wyspie, Zadar, a w nim morskie, grające organy oraz instalację „Pozdrowienie słońca“. Jeśli jednak turysta wybiera północ kraju, polecam zobaczyć Opatiję, która pod koniec XIX wieku stała się kurortem elit Europy. Wypoczywali tam między innymi: syn i ojciec Wyspiańscy, Henryk Sienkiewicz, Józef Piłsudski,  Stefan Żeromski, Maria Konopnicka i Ignacy Mościcki. Poza tym istnieje też Pula z pięknym rzymskim amfiteatrem oraz Rovinj, czyli tak zwana „Mała Wenecja“. Z kolei w sercu Chorwacji koniecznie trzeba odwiedzić Zagrzeb, czyli stolicę.

J.A: A co z wyspami?

M.W: One stanowią bardzo ważny element uroku Chorwacji, ale trudno się temu dziwić, skoro jest ich aż 1200, z czego 80 zostało zamieszkanych. Które najlepiej zwiedzić? Polecam Hvar, czyli wyspę unoszącego się zapachu lawendy. Poza tym Korczulę, czyli wyspę, gdzie przebywał znany podróżnik Marko Polo, a także Vis, czyli najdalej wysuniętą wyspę od lądu, bogatą w rzymskie amfory i zatopione wraki statków oraz samolotów. Dodam tylko, że wyspa ta do 1991 roku była zamknięta, ponieważ znajdowała się tam jugosłowiańska  baza wojskowa. Naprzeciw niej mieści się też mała wysepka – Biševo – z Błękitną Grotą. Nie zapominajmy również o Pagu –  wyspie księżycowej, słynącej z produkcji wyjątkowych koronek i najlepszego sera w Chorwacji. Ważnym punktem na turystycznej mapie tego kraju są też parki narodowe, w tym Krka czy Plitvickie Jeziora.

J.A: Zdradzi nam Pani również miejsca, które naprawdę warto zwiedzić, a o których informacji nie znajdziemy w przewodnikach? 

M.W: Oczywiście! W Splicie trzeba zobaczyć kościół św. Marcina. Warto wdrapać się też na dach Westybulu, z którego rozpościera się piękny widok na starówkę. Nieco dalej, w Kasztelach, warto odwiedzić schronisko górskie Putelj, gdzie serwują pyszną grochówkę. Polecam też wybrać się na przełęcz Malaczka, bo widok na morze jest tam niesamowity. Na wyspie Čiovo z kolei trzeba zobaczyć klasztor Prizidnica. Na Hvarze opuszczone wioski – na przykład Malo Grablje. Na Pelješacu miasto Kuna (jak waluta Chorwacji) i tamtejsze winiarnie. W Chorwacji organizuje się też wiele imprez, w których ciekawie jest uczestniczyć. Przykłady? Przejęcie klucza do drzwi Splitu przez Cesarza Dioklecjana i wspaniała uczta cesarska czy palenie statku w dzień św. Mikołaja na wyspie Vis, jako podziękowanie i oddanie hołdu za bezpieczne przeprawy i obfite połowy. Warto zobaczyć również bitwę piratów na statkach w Omišu o władanie miastem. Tego typu eventów jest naprawdę sporo. Wracając jeszcze do miejsc… na przylądku Punta Planta znajduje się punkt zetknięcia dwóch żywiołów Adriatyku – tego groźnego, okrytego wysokimi falami oraz płaskiego jak tafla lodu. To zjawisko jest widoczne podczas silnych wiatrów. W pobliżu znajduje się również jezioro Smocze. Jest ono owiane kilkoma interesującymi legendami. W ciągu stulecia – jak mówią mieszkańcy- dochodzi do jego „gotowania”, czyli “budzenia się smoków”. Naukowcy tłumaczą to jednak tym, że dochodzi do przewracania wodnej szpalty, wyzwala się siarkowodór, który na powierzchni zamyka dostęp tlenu i w wyniku tego procesu giną w jeziorze organizmy żywe… To zjawisko powtarza się raz na około 30 lat. Zaznaczę jeszcze, że będąc w Dalmacji warto zażyć kąpieli w leczniczym błocie.

J.A: Rozumiem, dlaczego turyści chętnie odwiedzają Chorwację. Ale proszę zdradzić, dlaczego Państwo wybrali ją na swój dom?

M.W:Myślę, że to było nasze przeznaczenie. Mój mąż skończył filologię chorwacką na Uniwersytecie w Krakowie. W 2004 roku jeden z właścicieli chorwackiej agencji turystycznej poszukiwał osoby biegle znającej język polski oraz chorwacki. Mąż przyjął tę posadę, nie znając jeszcze mnie.

J.A: To jak się Państwo poznali?

M.W: Rok później! W 2005 roku on wracał do Polski na wakacje, a ja do domu, po skończonym urlopie. Roman wykupił miejsce w autobusie, tuż obok mojego. Mieliśmy 17 godzin, by rozmawiać i się poznać… i to był początek naszej historii. Po ślubie obydwoje zdecydowaliśmy, że naszym nowym domem będzie Chorwacja. Co ciekawe chodziliśmy do tego samego liceum i mieszkaliśmy w dzieciństwie około pół godziny drogi od siebie. Ale jak widać los chciał, żebyśmy poznali się 1200 kilometrów od domu.

J.A: Mieszkacie Państwo w Chorwacji już ponad 15 lat. Po takim czasie może nam Pani na pewno wymienić plusy i minusy mieszkania w tej części Europy…

M.W: Racja. Zacznę od plusów. Pierwszy? 2600 słonecznych godzin w ciągu roku i około 45 dni w okresie letnim, gdy temperatura utrzymuje się powyżej 30 stopni. Wie Pani, to się po prostu przekłada na dobry nastrój, pozytywne nastawienie do życia i wzmocnienie organizmu, dzięki witaminie D. Wysoka temperatura oraz klimat śródziemnomorski działają korzystnie na ludzi, którzy na co dzień borykają się z problemami ze stawami czy migrenami. Poza tym jest tutaj ciepłe morze – od późnej wiosny do późnej jesieni. A minusy? Zimy. W tym czasie pojawiają się bardzo silne wiatry, osiągające siłę nawet 150 km/h oraz intensywne deszcze. Chorwaci nie akceptują takich warunków, co udowadnia Split (drugie co do wielkości miasto w Chorwacji), który na czas zimy zapada w głęboki sen. Wiele atrakcji czy lokali zamyka się.

J.A: Znamy już plusy i minusy życia w Chorwacji. A jakie są różnice między nami, Polakami, a Chorwatami?

M.W: W życiu codziennym Chorwaci są raczej zamknięci. Dużo czasu musi upłynąć, aby zaprosili innych do siebie do domu i traktowali jak swojego. Poza tym Dalmacja jest też specyficzna, bo tu mieszkańcy mają cechy typowych południowców, czyli nigdzie się nie spieszą. Tak zwane chorwackie „polako” oznacza „powoli”. Takie zachowanie ma swoje plusy i minusy. Dodam też, że gdy przyjechałam do Chorwacji, moją uwagę zwrócił fakt, że starsze osoby nie siedzą zamknięte w domach. Seniorzy często wychodzą, spotykają się z innymi i celebrują życie. Ponadto,  gdy dane miasto organizuje masowe imprezy, spotyka się tam osoby naprawę w każdym wieku.

J.A: A co z polskimi śladami w Chorwacji? Wiem, że to temat, który zgłębia Pani od dawna.  

M.W:Zgadza się. Czy wie Pani, że udokumentowane ślady polskie sięgają X wieku i przeplatają się do obecnych czasów? Mamy tutaj ślady: Zygmunta Starego, Legionów Dąbrowskiego, kompozytora Michała Rogowskiego, marszałka Józefa Piłsudskiego, juniora i seniora Wyspiańskich, Henryka Sienkiewicza czy Krzysztofa Baczyńskiego. Dodam, iż jestem dumna, że  w 2015 zebrałam materiały archiwalne z bibliotek: polskiej, chorwackiej i słoweńskiej. Z dokumentacji powstała przepiękna wystawa o śladach obecności Polaków w wydarzeniach na wyspie Šolta w okresie 1927-1949. Ponadto moja wiedza została wykorzystana w kilku pozycjach naukowych. Daje mi to sens do dalszego badania śladów polskich w Chorwacji – tak mało znanych i promowanych w naszym kraju. Moja pasja została doceniona wyróżnieniami państwowymi. Cieszy mnie też fakt, iż powstają pierwsze wycieczki fakultatywne, których uczestnicy chcą iść śladami naszych przodków.

Przeczytaj też: W zeszłym roku była wakacyjnym hitem. Sprawdzamy, dlaczego i w te wakacje warto udać się do Chorwacji

Zdjęcie główne: archiwum prywatne

Joanna Andrzejewska
j.andrzejewska@bluewhalepress.pl

Dziennikarka z wykształcenia i podróżniczka z pasji. Królestwo oddałaby za szafę Carrie Bradshaw i pracę Martyny Wojciechowskiej. Złotą rybkę z kolei poprosiłaby, by jeszcze raz uczyć się salsy na Kubie, spacerować z żółwiami po Zanzibarze i wędrować z plecakiem po Tajlandii oraz Kambodży.

ZostawKomentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *